Dzisiaj na obiad zupa kalafiorowa z curry. Szczypta indyjskiej przyprawy dodana do tradycyjnej zupy kalafiorowej zupełnie ją odmieniła, od koloru po smak. Curry to mieszanka przypraw, na którą nie ma jednej receptury. Ta, którą używam w swojej kuchni, ma 14 składników, a może być ich nawet 25. W przyprawie curry znajdziemy kurkumę, kozieradkę, chili, kolendrę, czosnek, gorczycę, imbir, gałkę muszkatołową, kmin rzymski i wiele innych przypraw i ziół, które mają zbawienny wpływ na nasz organizm. Dlatego warto dodawać curry nie tylko do dań kuchni indyjskiej.
W Indiach przyprawę curry przygotowuje się ze świeżych składników, mam nadzieję, że będę miała kiedyś okazję takiej spróbować. Na razie mam swoją przyprawę curry, przechowuję ją w szczelnie zamkniętym słoiczku i od czasu do czasu dodaję do mniej i bardziej indyjskich dań.
O tej porze roku moim zdaniem najlepiej wykorzystywać w kuchni kalafior mrożony. W końcu mrożenie jeden z lepszych sposobów przechowywania żywności, który potrafi na wiele miesięcy zachować świeżość owoców i warzyw. Można oczywiście kupić kalafior importowany, ale jak dla mnie, zdecydowanie smaczniejszy i zdrowszy jest ten mrożony. Bo nawet jeśli kalafior wzrastał gdzieś daleko w naturalnych warunkach bez chemii, na pewno został nią potraktowany, żeby w idealnym stanie dotrwać do celu swojej podróży, czyli na sklepową półkę w środku polskiej zimy.
Smacznego!