Po zioła, także te świeże, w swojej kuchni sięgam codziennie. Dodaję je nie tylko do zup, ale praktycznie do każdego dania. Na parapecie zawsze mam ziołowy rozgardiasz, zwłaszcza zimą, kiedy nie mogę czerpać garściami z ziołowego przydomowego ogródka.
O takiej domowej uprawie ziół możecie przeczytać
tutaj.
Można się też ograniczyć do zakupu ziół w doniczkach. Jeśli będziemy sięgać po nie przy każdej kulinarnej okazji, nie trzeba będzie pamiętać nawet o podlewaniu. Znikną, zanim zdąży wyschnąć ziemia w doniczce :) W sklepach ziół w doniczkach jest całe mnóstwo. W każdej chwili możemy mieć świeżą bazylię, melisę, tymianek, a nawet lubczyk, choć ten ostatni nie ma tak cudownego aromatu, jak ten rosnący w moim ogródku.
Okazuje się, że zioła są nie tylko świetnym dodatkiem do rozmaitych dań, ale mogą też być ich głównym składnikiem. Ziołowa zupa z jajkiem przepiórki jest właśnie jedną z takich potraw. W sezonie można użyć nawet dzikich ziół.