Jeśli odwołać by się do starego powiedzenia, które mówi o tym, żeby kuć żelazo póki gorące i chcieć stworzyć jego kulinarną wersję, mogłaby ona brzmieć np. tak: jedzmy szparagi, póki jest na nie sezon! 🙂 A ten, jak wszyscy dobrze wiemy, nie potrwa zbyt długo. Kiedy po raz pierwszy w tym roku dorwałam pęczek świeżutkich, zielonych szparagów, wiedziałam, że powstanie z nich zupa, na którą przepis w głowie miałam już od miesiąca: zupa krem ze szparagów z boczkiem!
Choć forma zupy krem kojarzy nam się zdecydowanie bardziej z okresem jesienno-zimowym, ta w szparagowej odsłonie idealnie wpasowuje się w sezon wiosenno-letni. Krem nie jest ciężki, lecz sycący. Dodatek chrupiącego boczku w formie chipsów dodaje całości aromatu, zapewnia także ciekawe wrażenia smakowe. Zmienia nieco strukturę dania, w którym pojawia się coś do chrupania! Tak to wszystko razem dobrze pasuje, że nawet się rymuje 🙂
Zupa krem ze szparagów z boczkiem będzie dobrze smakowała także w białej wersji. Jeśli zatem bardziej smakują Wam białe szparagi, zachęcam do przyrządzenie zupy właśnie z nich. Dla wszystkich, którzy zwracają szczególną uwagę na estetykę dań i lubią się w kuchni nieco pobawić, mam jeszcze jedną propozycję, aby… przyrządzić zupę na tej samej bazie, jednak w dwóch wersjach kolorystycznych – z wykorzystaniem białych i zielonych szparagów, a następnie zaserwować je w jednym naczyniu. Podczas nalewania przyda się zmysł artystyczny, a efekt finalny z pewnością zaskoczy domowników lub zaproszonych na zupę gości.
Z podanych proporcji przygotujesz ok. 4 porcji zupy.
Zobacz też
Zobacz Zupa szparagowa krem z pieczoną ciecierzycą