Podczas ostatnich zakupów na ryneczku zauważyłam brukiew i nie zastanawiając się włożyłam ją do koszyka. Każdego roku jesienną porą w moim domu gotujemy
zupę z żółtej brukwi, zwaną na Kaszubach zupą z żôłtich wrëków. Taką zupę gotowała moja mama, a teraz ja przejęłam rodzinną tradycję. Zawsze gotujemy ją na gęsinie, zazwyczaj na skrzydłach z gęsi, ale tym razem postanowiłam przygotować ją w formie kremu z dodatkiem maleńkich uszek z gęsiną. Zazwyczaj wychodzi mi ogromny gar tej zupy, więc część jej podzieliłam na zupę krem, a pozostałą zupę pozostawiłam pokrojoną w kostkę, bo w takiej formie wolą ją jeść moje chłopaki (mąż i synek).
Mam to szczęście, że moje najmłodsze dziecko bardzo chętnie próbuje nowych potraw i bywa, że coś co niespecjalnie smakuje mu teraz po roku staje się jego ulubionym daniem. Do niedawna
zupa jarzynowa, którą jadło moje dziecko musiała być dokładnie przetarta razem zieleninką, a tu proszę – mój synek po raz pierwszy zdecydował się posmakować zupę z brukwi. Stwierdził, że to taki inny rosołek i zjadł zupę z dokładką :)
Rośnie mi mały smakosz i to gustujący w kaszubskich potrawach.
(z podanych składników można przygotować około 14-16 porcji zupy)
Jeśli chcielibyście ugotować też inna zupy z kuchni kaszubskiej to polecam :
Polewkę gdańską z suszonymi grzybamiKaszubską grochówkę z kiszoną kapustąKaszubski barszcz z suszonymi grzybami