Alternatyw jest mnóstwo. Od klasycznych kasz, które świetnie chłoną sosy, przez lekkie i puszyste puree z kalafiora, aż po chrupiące frytki z warzyw korzeniowych. Zobacz, czym najlepiej zastąpić ziemniaki, żeby obiad był nie tylko zdrowszy, ale też o wiele ciekawszy w smaku.
Jeśli szukasz czegoś, co idealnie pasuje do mięsnych gulaszów, duszonych pieczeni albo gęstych, zawiesistych sosów, kasze są strzałem w dziesiątkę. To właśnie one najlepiej „zbierają” smak dania, a przy tym są niesamowicie odżywcze i bogate w błonnik.
Kasze dostarczają energii na długo, dzięki czemu po obiedzie nie poczujesz nagłego spadku formy i senności, która często pojawia się po dużej porcji tłuczonych ziemniaków.
Choć ryż kojarzy się głównie z kuchnią azjatycką, a makaron z włoską, oba te dodatki z powodzeniem zastąpią ziemniaki przy tradycyjnym niedzielnym obiedzie. Trzeba tylko wiedzieć, jak je dobrać.
Zamiast klasycznego, białego ryżu, warto sięgnąć po ryż brązowy, dziki lub czerwony. Mają one więcej błonnika i dużo głębszy, lekko orzechowy smak. Taki ryż doskonale sprawdzi się w towarzystwie pieczonego kurczaka czy ryby. Z kolei lekki i sypki ryż jaśminowy to idealny dodatek do wszelkich potrawek duszonych z warzywami.
A makarony? Spróbuj wyjść poza klasyczne pszenne rurki. Jeśli dbasz o linię lub szukasz więcej białka w diecie, świetnym zamiennikiem ziemniaków będą makarony z roślin strączkowych - z ciecierzycy, soczewicy czy zielonego groszku. Są bardziej sycące i stanowią samodzielne, mocne urozmaicenie posiłku.
To zdecydowanie największy hit dla osób, które kochają gładką, kremową konsystencję tradycyjnych ziemniaków, ale szukają czegoś lżejszego (np. na diecie niskowęglowodanowej). Puree wcale nie musi być robione z kartofli!
Tradycyjny schabowy lub ryba często wołają o towarzystwo frytek. I wcale nie musisz z nich rezygnować! Wystarczy zamienić klasyczne ziemniaki na inne warzywa korzeniowe. Tak przygotowane dodatki są chrupiące, pełne witamin i dużo lżejsze, bo piecze się je w piekarniku, a nie smaży na głębokim tłuszczu.
Doskonale sprawdzą się:
Wystarczy pokroić warzywa w słupki, skropić odrobiną oliwy z oliwek, posypać ulubionymi przyprawami (np. wędzoną papryką, tymiankiem, czosnkiem) i upiec do miękkości. Gwarantujemy, że znikną z talerzy szybciej niż samo mięso.
Jeśli w głębi serca nie chcesz całkowicie rozstawać się z klimatem ziemniaka, postaw na jego „kuzynów”. Bataty (słodkie ziemniaki) można podawać dokładnie tak samo jak te zwykłe - ugotowane, w formie puree lub pieczone. Mają niższy indeks glikemiczny i mnóstwo witaminy A.
Z kolei topinambur (słonecznik bulwiasty) to nieco zapomniane warzywo, które wraca na salony. Jego bulwy przypominają korzeń imbiru, a po upieczeniu zyskują cudowny, lekko orzechowy posmak. To wyśmienita alternatywa dla tradycyjnych kartofli, która potrafi całkowicie odmienić charakter dobrze znanego obiadu.
Najpopularniejsze i najbardziej zbliżone konsystencją jest puree z kalafiora lub selera. Gładką i aksamitną formę uzyskasz też z batatów, dyni oraz zielonego groszku.
Schabowy świetnie smakuje w towarzystwie pieczonych w piekarniku frytek z marchewki, batatów lub selera. Dobrym i lżejszym wyborem będzie też kasza jaglana, pęczak albo puree kalafiorowe.
Do mięsnych sosów idealnie pasuje kasza gryczana, która swoim orzechowym posmakiem świetnie uzupełnia głębię dania. Dobrym wyborem jest także kasza bulgur oraz pęczak.