Polubić gotowanie
W zasadzie dzieci do gotowania zachęcać nie trzeba: z natury są ciekawskie i chętne do próbowania czegoś nowego i „dorosłego”. Jeżeli Twoje dziecko nie polubiło jeszcze gotowania (lub zdążyło je „znielubić”) - nie martw się, można to zmienić.
Najważniejsza zasada to: WYLUZUJ!!!
Od razu pogódź się z tym, że gotowanie z dzieckiem oznacza dodatkowy bałagan w kuchni i - przynajmniej na początku - dwa razy więcej czasu, niż zwykle. Jeżeli czujesz, że nie dasz rady tego wytrzymać i zaczniesz się złościć lub niecierpliwić, poproś o pomoc babcię, siostrę lub przyjaciółkę - i idź na spacer. Mądry rodzic to taki, który umie znaleźć dla swojego dziecka odpowiednich nauczycieli.
Na wspólne gotowanie wybierz wolny dzień i starannie zaplanuj potrawy. Na początek najlepsze będzie coś prostego, co Twoje dziecko szczególnie lubi. Nie gotuj z dzieckiem w pośpiechu, ani kiedy jesteście głodni - irytacja zepsuje całą przyjemność. Powierzaj dziecku do wykonania proste czynności, spokojnie i dokładnie objaśnij, czego oczekujesz, krok po kroku:
np.: umyj marchewki i obierz je tym nożem
łupinki wrzuć tutaj
opłucz marchewki
połóż je na tym talerzyku
Pokaż dziecku, jak wykonać każdą czynność, a potem pozwól mu próbować samemu. Obserwuj dyskretnie i NIE KRYTYKUJ!
Spokojnie przypominaj dziecku, żeby umyło ręce przed i po każdej czynności; wytłumacz, dlaczego ważna jest ich kolejność; pokaż, jak przygotować i posprzątać stanowisko pracy. Odpowiadaj na pytania, wyjaśniaj - albo zachęcaj do samodzielnego szukania odpowiedzi.
Jeżeli nie bardzo wiesz, jak postępować, albo ponoszą Cię nerwy - postaw się na miejscu swojego dziecka. Zadaj sobie pytanie: „ jak j a chciałabym być uczona gotowania?” A jeśli irytuje Cię nieporadność pociechy - spróbuj np. obrać jabłko lub pokroić chleb nie tą ręką, co zwykle. Trudne, prawda? Daj swojemu dziecku czas na ćwiczenie i naukę.
Pochwal dziecko za każdą wykonaną czynność i podziękuj mu. Zapytaj, czy ma ochotę jeszcze pomagać i powiedz, że byłoby Ci przyjemnie i bardzo ułatwiłoby Ci pracę, gdyby dziecko wyraziło zgodę. Bo przecież wspólne gotowanie to okazja do pośpiewania, recytowania wierszyków, wspomnień i opowiadania rodzinnych anegdot. A także do rozmaitych zabaw i nauki.
Gotowanie z głową
Nawet oderwanych od świata młodych „wynalazców” i „inżynierów” można zachęcić do gotowania - bo kuchnia to najwspanialsze podręczne laboratorium.
Obserwując uważnie to, co dzieje się w kuchni, dziecko może nauczyć się wiele o procesach fizycznych (np. wrzenie, parowanie, skraplanie, zamrażanie itp.), o budowie warzyw i owoców, na własne oczy zobaczyć szkielet ryby i pęcherz pławny, przyjrzeć się budowie kości czy działaniu ptasiego skrzydła. Zamiast kupować bardzo drogie, plastikowe modele, wykorzystajmy z głową to, co mamy pod ręką. Sięgnijmy razem z dzieckiem po popularnonaukową książkę, poszukajmy informacji w encyklopedii albo w internecie. Przygotujmy kuchenny wykład albo pokaz dla rodziny. Możemy zaprezentować zmiany stanu skupienia wody, odróżnianie jajka ugotowanego od surowego bez rozbijania skorupki, magiczne niegotujące się marchewki (gotujemy je w zakwaszonej wodzie), odwracanie miski z ubitą na sztywno pianą itp. Razem z dzieckiem poodkrywajmy czasem świat od kuchni, poszukajmy odpowiedzi na różne pytania: co to są witaminy, dlaczego żółtko jest żółte, czemu gotowane robi się miękkie i skąd się biorą bąbelki w podgrzewanej wodzie...


